przejdź do strony głównej

Mastif tybetański (w kraju ojczystym zwany do - khyi) jest pierwotną rasą psów stróżujących. Pochodzi z Tybetu, gdzie od pradziejów był strażnikiem domostw i dobytku swoich właścicieli. Przypisuje się mu mistyczne pochodzenie i umiejętności. Ponoć jest skrzyżowaniem prastarego psa z himalajskim tygrysem... Ponoć podpalania nad jego oczami są drugą parą oczu i widzą, gdy pies śpi...

Tybetan świetnie nadaje się do domów z ogrodem, gdzie będzie mógł wykazać się w roli wspaniałego strażnika. Jest psem stróżującym, a jego zadanie polega poza opieką nad dobytkiem na pilnowaniu swojej ludzkiej rodziny. Potrzebuje więc domu, do którego będzie mógł swobodnie zaglądać, poleżeć przy nogach opiekunów, pobawić się z dziećmi. Wtedy spokojny wraca do ogrodu do swojej pracy. Pozbawienie tybetana stałego kontaktu z jego właścicielami sprawia, że staje się on nieprzewidywalny i wycofany. MT nie powinien być sam! Nie ma nic gorszego niż zakupienie psa tej rasy tylko po to, by pilnował terenu ( i to często wg schematu-cały dzień w kojcu, na noc samotne bieganie) W takich wypadkach o wiele lepiej sprawdza się monitoring! Tybetan uwielbia stróżować, ale tylko wtedy, kiedy ma zapewnione poczucie bezpieczeństwa. A to daje mu jego ludzka rodzina. 

Jeżeli tego nie ma, tybetan czuje się samotny. To powoduje, że zaczyna uciekać z posesji. Z natury wyposażony w instynkt wędrowca, MT potrafi uciec z dość dobrze zabezpieczonego podwórza. Im bardziej samotny, niezaopiekowany, tym bardziej skory do zwiedzana okolicy.

Bardzo często przyszli opiekunowie nie przywiązują wagi do solidnego ogrodzenia z głęboką podmurówką. Kupują psa, a kiedy ten zaczyna uciekać, popełniają kolejny błąd - nie inwestują w poprawienie płotu, tylko wsadzają psa do kojca! To rodzi kolejne frustracje "wolnego jak wiatr" niepokornego MT. Problemy narastają, a opiekunowie tłumaczą je zazwyczaj " bo to taki durny pies jest" ! ... Mastif tybetański, to nie zabawka, to nie jest też "szczekający monitoring", to żywe, niezwykle inteligentne i bardzo wrażliwe storzenie, które nie pasuje do każdego ludzkiego charakteru...

 

Jako pies stróżujący, tybetan zazwyczaj jest terytorialny. W mniejszym lub większym stopniu, ale zawsze zaznacza obszar, na który obcy nie mają wstępu. Jest to cecha osobnicza, każdego psa. Bywają tybetany, które dość życzliwie witają obcych i tylko bacznie ich obserwują. Jest też wiele osobników, z którymi nawet nie warto "dyskutować"! Nie można jednak takiego zachowania traktować jako agresja. Kiedy na własnym podwórzu, jego stróż-tybetan nie wpuszcza obcej osoby rycząc przy tym jak lew, to spełnia swoje zadanie. Jest terytorialny i nie pozwala na przekroczenie swojego obszaru. Ale poza tym terenem ten sam pies powinien być obojętny i spokojny.

Ważną cechą każdego tybetana bez względu na to jak bardzo "agresywny" jest do obcych jest jego bezwarunkowe oddanie swojej rodzinie. Każdemy jej członkowi bez wyjątku. To pies, przyjaciel wszystkich ludzi z którymi żyje. Najszczęśliwszy jest wtedy, gdy po całym dniu pracy i nauki wszyscy jego ludzie wracają do domu i kiedy jego całe "stado" jest bezpieczne pod jego okiem.

 

Atutem MT jest bezzapachowa sierść, której nie gubi przez cały rok z wyjątkiem okresu lnienia. Wówczas wymaga wzmożonej pielęgnacji i wyczesywania dużej ilości podszerstka. 


Współcześnie w Europie rasa nie jest zbyt popularna. Być może wpływ na taki stan rzeczy ma wyjątkowa osobowość do-khyi. To psy o bardzo złożonej i delikatnej psychice. Wierne i oddane swojemu właścicielowi, ale jednocześnie niezależne i uparte. Wymagają żelaznej konsekwencji w wychowaniu, ale też ogromnej dawki czułości i akceptacji. Szczególnie ważny jest okres szczenięco - młodzieńczy, kiedy mastif tybetański poznaje świat. Każde niewłaściwe potraktowanie psa, zburzenie jego bezpieczeństwa, może w psychice odcisnąć ślad na całe dorosłe życie. Wychowanie małego tybetana, to zajęcie dla osób konsekwentnych i bardzo cierpliwych (albo takich, które są w stanie stać się cierpliwymi!). Zero agresywnych zachowań ze strony właściciela, zero łańcuszkowej tresury poprzez zdominowanie psa. Cierpliwość, cierpliwość i konsekwencja!

Dorastający tybetan, bywa urwisem. Jak każde szczenię, psoci i niszczy... ale czasami trochę intensywniej. Nie każdy, o nie! Bywają MT, które przez całe swoje życie nie zniszczą niczego ( tak jak nasza Samba i Dara). Wiecej jest jednak osobników z zapałem do demolki. Na forach można poczytać o "sukcesach" poszczególnych tybetanów. Wykopane młode drzewka, poogryzane ozobne krzaki, zjedzone drewniane schody, posmakowane zderzaki w aucie ... Im mniej czasu poświęcamy młodemu MT, tym więcej efektów jego pomysłowości znajdujemy wokół. Zanim więc zdecydujemy się na to piękne, widowiskowe zwierzę, zastanówmy się, ile czasu możemy mu poświęcić, aby je wychować, socjalizować, uczyć bycia z nami. Coraz więcej MT ląduje w schroniskach z powodu niezrozumienia rasy przez właścicieli. Kierowanie sie obrazkiem z internetu, czy widokiem spacerującego dostojnie MT ze swoich opiekunem, to nie jest dostateczny argument, aby takiego psa mieć. Trzeba być pewnym jego zarówno zalet, jak i wad. Być przygotowanym na wiele trudnych chwil.

Ważne więc, aby kupując tybetana mieć wsparcie w hodowcy, który przeprowadzi właściciela przez pierwsze miesiące wspólnego z MT życia. To nieocenione, kiedy można korzystać z rad i doświadczenia, tego u kogo urodził sie nasz mały przyjaciel.

Do-khyi to wspaniały stróż. Nic nie umknie jego uwadze! Sam sobie wyznacza terytorium, które patroluje. Nie musi to być wyłącznie nasza posesja. Bywa, że wszystko w zasięgu wzroku tybetana jest przez niego postrzegane jako teren do pilnowania. To, że na odległej ulicy idzie babcia z torbami, może być odebrane jako "agresor" !  Wówczas całe otoczenie usłyszy gong, potem drugi, a w końcu okolicę zagłuszy seria z gardła naszego pupila. Głos tybetana, to potężna broń, ale też źródło wielu międzysąsiedzkich konfliktów. Jak tego uniknąć? Od małego uczyć psa, kiedy jego zachowanie jest właściwe, a kiedy nie. Metoda nagród, to jedyna alternatywa w odpowiednim wychowaniu pupila.

Jednak szczekanie to druga natura tybetana. Bywają osobniki oszczędne w wyrażaniu swoich głośnych opinii w okolicy, ale bywają też psy, które lubują się w darciu gębola. I nie przez kilka minut, nie. Czasami "ciąg" tybetana może trwać kilka godzin. ... Zanim więc zdecydujemy się na MT oceńmy naszą i sąsiadów cierpliwość!

Osobowość tybetana, to mieszanka charakterów. Jest wierny jak pies, niezależny jak kot, uparty, niestety jak osioł, złośliwy jak małpiszon. To pies posiadający również dumę, charakter , osobowość i własne zdanie. To on automatycznie przejmuje rolę naszego strażnika i to on lepiej wie, co jest dla nas bezpieczne w danej sytuacji. Psy tej rasy niezwykle trudno poddają się tresurze. Są zbyt inteligentne, aby wielokrotnie powtarzać te same polecenia. Tybetan, to również wzorzec cierpliwości! Ze spokojem potrafi znosić pieszczoty małych dzieci. Jest w stosunku do nich niezwykle łagodny i wyrozumiały. Nigdy nie używa zębów, aby obronić się przed natarczywością maluchów. Zwyczajnie odchodzi i chowa sie przed małym "agresorkiem". Czasami może sie jednak zdarzyć, że MT bywa lękliwy.  Jest tak, jeżeli znajdzie się w sytuacji zupełnie mu nieznanej i wymykającej się jego kontroli. Dlatego bardzo  ważna jest socjalizacja od szczeniaka, dostarczanie mu największej ilości bodźców, poznawanie nowych sytuacji, obiektów itp. Niewybaczalnym błędem jest zamknięcie małego tybetana na wielkiej/małej posesji ze stwierdzeniem, że ma tego pilnować. To będzie "dziki" i nieszczęśliwy tybetan.

W wieku 2 - 4 lat mastif tybetański dojrzewa. Staje się bardziej świadomy swojej wartości, domaga się pieszczot, wiernie i śmiało spogląda właścicielowi w oczy. To moment, w którym nasz pies dorósł i poznał świat bez lęków i traumatycznych doznań, to moment, w którym wie kim jest i jakie jest jego miejsce w stadzie. I to moment, w którym całym sobą podziękuje za cierpliwość z jaką go wychowywaliśmy!

...a to będzie też ten moment, w którym śmiało możemy zrobić remont własnego domu!

 

Trochę praktyki:

 

Filmiki z rozwoju szczenięcia (od 3 do 6 miesiąca życia) -

wyjątkowa skarbnica wiedzy nt. możliwości, pomysłów i psot młodego MT :)

T.Amber-Zoja 

tutaj

 

 

**************** 

 

Tak rozwija się od maluszka T.Diamond - Misio:)

 

 

 

 

5. Misio i piłka 

tutaj

 

4. Nauka chodzenia na smyczy :) 

tutaj

 

3. Filmik: Msio i ... mop :) 

tutaj

 

2. Filmik: Mały Misio telewidz :) 

tutaj

 

1. Tak wyglada radość jedynaka Diamonda " Misia" na widok świeżo poznanego kolegi :) tutaj